Pokazywanie postów oznaczonych etykietą post metal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą post metal. Pokaż wszystkie posty

2010-06-01

Neurosis, bootleg, wizualizacje

Neurosis wciąż milczy, a brak informacji o nowej płycie lekko niepokoi. Von Till wyruszy niedługo w trasę jako Harvestman, Kelly zaszył się w głuszy, więc o nowej płycie w tym roku można już zapomnieć. Niewielkim pocieszeniem jest reedycja trzech płyt: Enenmy of the Sun, Through Silver in Blood oraz Times of Grace z nowymi okładkami.

Cieszy natomiast powrót Godspeeda oraz koncert Neurosis, jaki odbędzie się w ramach grudniowego festiwalu, organizowanego z okazji powrotu post rockowej legendy. Lista wykonawców przedstawia się imponująco. Żal tym większy, że koncert organizowany jest tylko w Wielkiej Brytanii.

Wideo kiepskiej jakości oglądane w mikroskopijnym okienku, to niewielka pociecha. Ale nawet to robi spore wrażenie. Dlatego warto przyjrzeć się klipom wrzuconym przez Grahama(?) [strona: SiL] zawierającym wizualizacje wyświetlane w trakcie koncertów (kawałki z Given to the Rising) oraz bootlegowi zawierającemu występ zagrany w ramach Roadburn 2007 [źródło: [http://nymoral.blogspot.com]].



Read more...
dodajdo.com

2010-05-20

Cold Body Radiation - The Great White Emptiness [2010]


Wykonawca: Cold Body Radiation
Płyta: The Great White Emptiness
Gatunek: post metal, black metal, doom metal
Kraj: Holandia
Na skróty: myspace
Szukaj: ?yk3monm4jxz

Read more...
dodajdo.com

2010-04-12

Ocoai - Breatherman [2008]


Wykonawca: Ocoai
Płyta: Breatherman
Gatunek: post rock, post metal
Kraj: USA
Na skróty: last.fm

Read more...
dodajdo.com

Beware of Safety - It Is Curtains [2008]


Wykonawca: Beware of Safety
Płyta:It Is Curtains [ep]
Gatunek: post rock, post metal
Kraj: USA
Na skróty: last.fm 
Szukaj: :: szukaj :: 

Read more...
dodajdo.com

Followed by Ghosts - The Entire City Was Silent [2007]


Wykonawca: Followed by Ghosts
Płyta: The Entire City Was Silent
Gatunek: instrumentalny post rock/metal
Kraj: USA
Na skróty: last.fm



Read more...
dodajdo.com

2010-04-09

Krakow - Monolith [2009]

Wykonawca: Krakow
Płyta: Monolith
Gatunek: post metal, post rock, sludge
Kraj: Norwegia
Data wydania: 2009
Na skróty: myspace

Read more...
dodajdo.com

Catacombe - Memoirs [2008]


Wykonawca: Catacombe
Płyta: Memoirs
Data wydania: 2008
Gatunek: post rock/metal
Kraj: Portugalia
Na skróty: last.fm, myspace

Drugorzędny post metal ze słonecznej Portugalii. To dobra propozycja dla muzycznych maniaków, obsesyjnie pozostających na bieżąco z każdą płytą związaną z tym gatunkiem.

Catacombe gładko porusza się na obszarze muzycznie spenetrowanym lata temu przez Isis i Cult of Luna. Od siebie nie dodają nic nowego, ale grają przyzwoicie, więc warto dać im chociaż jedną szansę.


Read more...
dodajdo.com

2010-04-08

Heirs - Alchera


Wykonawca: Heirs
Płyta: Alchera
Data wydania: maj 2009
Gatunek: post rock, post metal
Kraj: Australia
Na skróty: last.fm, mySpace

Read more...
dodajdo.com

Hand of Fatima - Obake


Wykonawca: Hand of Fatima
Płyta: Obake
Kraj: Hiszpania
Gatunek: post rock, post metal, sludge
Na skróty: last.fm, mySpace

Read more...
dodajdo.com

2010-04-06

Upcdowncleftcrightcabc+start - Firewolf


Gatunek: math rock, post metal, post rock, rock eksperymentalny
Lista utworów: 1. The Tavern, 2. Black Lodge, 3. Smiling Bag, 4. Agent Cooper, 5. Def Zeppelin, 6. Dad Rock, 7. Firewolf, 8. Grandead


Read more...
dodajdo.com

2010-04-01

Giant Squid - The Ichthyologist

 

Lista utworów: 1.Panthalassa (Lampetra tridentata), 2. La Brea Tar Pits (Pseudomonas Putida), 3. Sutterville (Vibrio Cholerae), 4. Dead Man Slough (Pacifastacus Leniusculus), 5. Throwing a Donner Party at Sea (Physeter Catodon), 6. Sevengill (Notorynchus Cepedianus), 7. Mormon Island (Alluvial Au), 8. Blue Linckia (Linckia Laevigata), 9. Emerald Bay (Prionace Glauca), 10. Rubicon Wall (Candona Tahoensis)

Zaczynali od niepozbawionego uroku kopiowania dokonań Neurosis i Isis. Nadszedł jednak czas na zmiany. Dowodzący ekipą wziął się do roboty, opracował oryginalną historię, zaprosił mnóstwo gości i znanych nazwisk. Produkcją płyty zajął się współpracownik Isis i Mastodonta, a grafikę opracował rysownik komiksów o Batmanie i Wolverinie. Rozmach i spore ambicje na pewno nie zaszkodziły tej płycie, ale sporo pary poszło w gwizdek.

The Ichthyologist to koncept album. Opowiada historię naukowca  odartego z człowieczeństwa, samotnego, opłakującego własne życie gdzieś niedaleko morza, na progu szalonej przemiany. A więc morska symbolika jest wciąż obecna, tym razem  wykorzystana została wbrew oczywistym skojarzeniom. Zamiast wielkich przestrzeni, melancholijnego morskiego brzegu, odwiedzimy portowe speluny, zadymione doki i tanie łajby.  Jest mrocznie i depresyjnie, ale nad płytą unosi  się również nastrój pogodnej dziwaczności, bardzo często wykorzystywanej przez Tima Burtona w swoich filmach.

Panthalassa (Lampetra tridentata) daje dobry przedsmak zawartości całej płyty. Tradycyjną żonglerkę tempami i nastrojem urozmaica rozbudowane o saksofon i dęciaki instrumentarium. Plus za odwagę, za realizację należy się jednak minus. Dęciaki w połączeniu z surowym brzmieniem to nic nowego (np.: Yakuza), ale by ten zabiegł przyniósł ciekawy efekt, brzmienie musi być selektywne i klarowne. Tutaj nie udało się tego osiągnąć. Gitary brzmią zbyt sucho, a saksofon, dęciaki i wszechobecna prawie wiolonczela, nikną w tle w cięższych fragmentach.

Chociaż The Ichthyologist to płyta konceptualna, w warstwie muzycznej dominuje bardzo odważny eklektyzm. Obok klasycznych post metalowych utworów (La Brea Tar Pits (Pseudomonas Putida)), znajdziemy knajpianą balladę Sutterville (Vibrio Cholerae), eteryczny i  rozmażony Mormon Island (Alluvial Au), sąsiaduje z punkowym i roztańczonym Throwing a Donner Party at Sea (Physeter Catodon). Muzyka zyskała na różnorodności, gdzieś w tym wszystkim przeskakując do innej kategorii. Teraz GS lepiej poddaje się opisowi dzięki terminom awangarodwego prog rocka, niż koncepcjom post metalu/rocka. Zaskakujące połączenie, ale to nie koniec niespodzianek.
 
Zmienił się również sposób śpiewania Aarona. Metalowych wrzasków nie uświadczymy zbyt często. Zamiast tego dostaniemy rozedrganą manierę znaną z płyt indie rockowych oraz w kilku kawałkach prawie teatralną interpretację zarezerwowaną raczej dla piosenki aktorskiej. Więcej też miejsca zostawiono dla wokalistek. To rozwiązanie świetnie sprawdza się min.: Dead Man Slough (Pacifastacus Leniusculus). Ich głosy są delikatne, wręcz anielskie, wprowadzają sporo rozmarzonej senności i pogodności.

Solidne wsparcie dali goście. W najlepszym na płycie Sevengill (Notorynchus Cepedianus) pojawia się Aneneke von Giersbergen, a w trudnej sztuce łączenia szlachetnej barwy saksofonu z metalowym ciężarem próbuje się Kris Force, działająca na co dzień w folkowym Amber Asylum. Do listy gości należy jescze dopisać Karrin Crysis i Lorraine Rath (również Amber Asylum).

The Ichtiologist to próba pogodzenia nie przystających do siebie światów. Siłą rzeczy płyta musiała sprawiać wrażenie niespójnej i szalonej. Warto jej jednak dać szansę.

Read more...
dodajdo.com

2010-03-22

Second Skin

Zespół: Second Skin
Gatunek: prog rock/metal, post rock/metal
Kraj: Szkocja
Na skróty: mySpace, last.fm


Dyskografia:


Captive Audience [2010]


Read more...
dodajdo.com

2010-03-17

City of Ships - Look What God Did to Us

Read more...
dodajdo.com

2010-03-05

Akimbo - Forging Steel and Laying Stone


Akimbo to kwartet muzyków pochodzących z Seattle. Obecnie nagrywają dla Neurot Recordings, a tam nie ma słabych kapel. Jednak w polskim internecie prawie nie ma żadnych informacji o tym zespole. Na koncie mają kilka płyt, jest więc o czym pisać. Zaległości trzeba nadrobić z nawiązką.

Akimbo wymykają się próbom jednoznacznej klasyfikacji. Nad jasność w sprawach przynależności gatunkowej, przedkładają potrzebę swobodnego poruszania się między ustalonymi schematami i podziałami. Nie zapominają jednocześnie o konieczności posiadania jasnego i dokładnego pomysłu na własną twórczość.  To oznacza, że nie znajdziemy na ich płycie wypraw w stronę jałowego obśmiewania konieczności wybrania  konkretnej formy, jakie można spotkać na płytach Oxbow, czy też awangardowych zagrywek z okolic Harvey Milk. 

Jedynymi stałymi elementami w ich twórczości są emocje. Wyrażają je ekspresyjnie i bezkompromisowo.  Pełno tutaj agresjii, niezbędnej w arsenale środków wyrazu kapel hardrcorowych. Do pieca dorzucają ognistą energię i luz, czyli czynniki niezbędne na płytach stonerowych. Nie brak tu również mroku post metalu, który w ramach założeń o nadrzędnej roli nieprzewidywalności, punktowany jest hard rockowym wyczuciem w układaniu zgrabnych zagrywek i korzennej dla rocka zasadzie, że najważniejsza jest zabawa. Całość dopełniają komiksowe teksty i grafika, które udanie buforują cały brud sludgowego brzmienia, zaświadczając przy tym o szczeniackiej arograncji muzyków Akimbo wobec bezwzględnej powagi i skłonności do ponuractwa sporej części sceny post/sludge metalowej.

A więc, wbrew nazwie, wytwórni dla której obecnie nagrywają i miastu z którego pochodzą, chłopaki z Akimbo trzymają się daleko od ponurych i mrocznych dźwięków. Sprawdzili by się na wspólnej trasie z Doomriders albo jako rozgrzewka przed Mastodontem.



Read more...
dodajdo.com

2010-02-19

Shrinebuilder - Shrinebuilder


Shrinebuilder to na post/stoner metalowej peryferii supergrupa. W składzie muzycy kapel kultowych i zasłużonych dla gatunku. Kelly (gitara, śpiew) to głos Neurosis, Wino (gitara, śpiew) działał w Saint Vitus, a za bas odpowiedzialny jestAl Cisneros, czyli ważniejsza połowa Om, a wcześniej członek Sleep. Skład dopełnia bębniarz Melvinsów.

Solar Benediction to kawałek rozpisany wedlug programowej dla post-metalu receptury, czyli żonglerka tempami i nastrojem. Mocarny wstęp napędzany sabbathowym riffem, podniosłe zwolnienia, psychodeliczne wyciszenie wciśnięte przed epicką końcówkę. Obowiązkami wokalnymi dzielą się tutaj Kelly i Wino. Ryk Kellego przydaje utworowi mroku i drapieżności. Inaczej śpiewa w Pyramid of the Moon, beznamiętnie i ponuro. Za mikrofon dodatkowo chwyta Cisneros. Psychodeliczna matowość jego głosu robi swoje. Kawałek automatycznie kojarzy się z dokonaniami OM. Jeszcze wyraźniej te wpływy wychodzą na wierzch w Blind for all to see. Transowa linia basu, mistyczny tekst, surowizna brzmieniowa to aksjomaty stylu tego zespołu. Klarowność skojarzeń burzą tylko dronowe sprzęgnięcia wrzucone pomiędzy hipnotyzujące części główne utworu. Sabbathowy ciężar powraca w The Architect i Science of Anger. Ten ostatni do pomysłowe i symboliczne podsumowanie całej płyty. Tylko tutaj śpiewają wszyscy trzej.

Supergrupy rzadko nagrywają dobre płyty, to bardziej zjawiska towarzyskie niż muzyczne. Muzycy muszą często zmierzyć się ze sporymi oczekiwaniami, jednocześnie mając w pamięci zasadę, że najlepsze pomysly warto zostawić dla zespołów macierzystych. W tym przypadku jest trochę inaczej. Shrinebuilder to dobra płyta, wypadkowa zainteresowań i inspiracji wszystkich muzyków.

Read more...
dodajdo.com

2009-07-13

Isis - Wavering Radiant (2009)

Na koncie mają trasę koncertową z Tool i kilka świetnie przyjętych płyt. Ostatnią, In the Absence of Truth, przebili się do głównego nurtu ciężkiego grania. Recenzja tej płyty znalazła się w TR, a o ich ubiegłorocznych koncertach w Polsce pisał Dziennik i Wyborcza. Słowem, poprzeczka została zawieszona wysoko.

Na otwarcie riff z okolic Celestial. Motoryczny i ciekawy rytmicznie. Po kilkunastu sekundach pojawia się Turner. Najpierw atakuje growlem, po chwili łagodnieje i zaczyna śpiewać czysto. Riff przechodzi gładko w przestrzenną ścianę dźwięku, by po chwili wrócić, w cięższej wersji, podbity wrzaskiem wokalisty. Kombinacji ciąg dalszy i wciąż jesteśmy przy pierwszym kawałku. Tym razem Isis zahacza o to, co działo sie na Panopticum, czyli: zapętlony motyw ogrywany na różne sposoby, aż do podniosłego finału z udziałem wokalisty, ponownie śpiewającego czysto. Prawie 8 minut minęło jak z płatka. I tak z grubsza wygląda każdy utwór, z wyjątkiem kawałka tytułowego, który utrzymany jest w klimacie abmientowym. Sporo kombinowania, sporo zmian nastroju. Zmieniają się jedynie proporcje i kolejność stosowanych zagrywek. Raz zaczynają łagodnym fragmentem (Hand of the Host), który przechodzi w ciężkie riffowanie, innym razem walą z nienacka kapitalnym motywem na otwarcie (Treshold of Transformation). Bardziej jednorodną strukturę mają Ghost Key i Stone to wake a Serpent. W tym przypadku na plan pierwszy wysuwa się cierpliwie budowany nastrój, senny i mrocznie marzycielski, ale i tutaj nie zabraknie nieoczekiwanych, agresywnych uderzeń. Znajdzie się jeszcze miejsce na popisy perkusisty, który upodobał sobie nabijanie kanciastych i połamanych rytmów.

To piąta płyta. Za wcześnie na wielkie zmiany i desperackie poszukiwanie nowej formuły. Wavering Radiant to właściwie płyta przekrojowa, takie Isisowe The Best of. Ciekawe, co będzie dalej.

Read more...
dodajdo.com

2009-07-09

Cult of Luna - Eternal Kingdom (2008)

Płytę wydano w czerwcu ubiegłego roku. Chyba kiepski termin. Lato i wakacje to nie najlepsza pora na muzykę wyrastającą na styku doom metalu, hardcoru i mrocznego przestrzennego rocka.

Obecność hc, to zasługa wokalisty i jego monotonnego, zbolałego growlu. Idziemy dalej. Chcecie doomowych riffów? Jest Owlwood. Mało? Poczekajcie na końcówkę Eternal Kingdom. A dalej czeka jeszcze Great Migration z miażdżącym fragmentem, takim z serii: tomy, growl, gitary. Przypomina trochę patenty ogrywane na Salvation. Ale jeśli lubicie CoL za transowe rytmy z przestrzenną elektroniką w tle (Mire Deep), możecie się lekko zawieść. Tym razem postawiono na ciężar. Kłania się więc debiut i The Beyond. Oczywiście nie zabrakło dłuższych utworów pełnych zmian tempa i nastroju. Najwięcej majstrowania przy klimacie znajdziecie w Curse i - najdłuższym na płycie - Ghost Trail.

Czyli, ogólnie, powtórka z rozrywki? Nie do końca. Raczej doskonalenie wcześniej wypracowanych zagrywek i chwytów. Nie oznacza to braku miejsca dla nowości. Znajdą się rzeczy naprawdę świeże i zaskakujące. Np.: nastrojowa i lekko westernowa trąbka w The Lure, solówka w Ghost Trail, marszowy rytm w Following Betulas podbity podniosłymi klawiszami udającymi orkiestrę dętą. Prawie jak na defiladzie. Jest jeszcze kombinowane solo w Great Migration i plumkająca gitara w Ugin. Na myśl mogą przyjść, odpowiednio: King Crimson i David Gilmour, raczej na zasadzie luźnego skojarzenia.

Rdzeń jest wciąż ten sam. CoL gra atmosferyczny post metal, mroczny i psychodeliczny. W sam raz na dźwiękową ilustrację fantastycznego świata, wymyślonego przez szaleńca. Bo Eternal Kingdom to koncept album. Teksty do utworów zostały napisane w oparciu o książkę znalezioną gdzieś w rodzinnym mieście chłopaków z CoL, pełną nieziemskich stworzeń, pół ludzi, pół zwierząt - hybryd. Takich jak ten człowiek na okładce płyty z głową sowy. Autorem tej historii okazał się pacjent szpitala dla psychicznie chorych. Wcześniej podobno utopił własną żonę. Przyjemnego słuchania.

Read more...
dodajdo.com

2009-07-03

Neurosis - Given to the Rising (2007)



To wiedzą wszyscy. Neurosis nie ma fanów, ma wyznawców. A ci nazywają ich mistrzami i rewolucjonistami współczesnej sceny metalowej. I jest w tym sporo racji. Bez nich post metal wyglądał by inaczej.

Na otwarcie utwór tytułowy i od razu wiadomo z kim mamy do czynienia. Takich mocarnych i genialnych riffów nie układa się przypadkiem. Znów jest brutalnie i podniośle. Jak na Times of Grace lub Through Silver in Blood. Tyle, że to jedyna cecha wspólna. Poza całą agresją, Given to the Rising bliżej jest do The Eye of Every Storm i A Sun That Never Sets. Jest tak samo spójna i dokładnie przemyślana. Również w warstwie tekstowej. Za inspirację posłużyły wiersze Jacka Londona i książki Cormaca McCarthiego.
 
Distill i At the End of The Road to metalowe wzorce miażdżących zagrywek. To the Wind poza delikatnym wstępem, idealnie wpisuje się w całą serię apokaliptycznych riffów, jakie wcześniej wychodziły z pod palców von Tilla i Kellego. Fear and Sickness to plemienne bębny, zakręcona elektronika i gitary, jak ze ścieżki dźwiękowej do filmu o końcu świata. Masywne brzmienie gitar i niski, charczący śpiew uzupełniają samplery i klawisze. Głównie psychodeliczne odjazdy (Water is Not Enough), ale też dark ambientowe efekty, np.: w Shadow i Nine. Ten ostatni zgrabnie przechodzi w spokojne i plemienne Origin. Jednak i tutaj nie zabraknie ciężkich gitar.

Neurosis jest wciąż w dobrej formie. Ich historia to ciągły rozwój z niewielkimi zmianami kursu, a kolejne płyty to próby uchwycenia równowagi między brutalnością i mroczną delikatnością. Niestety na następne nagranie trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. Wydają średnio co trzy, cztery lata. Czyli może już za rok pojawi się coś nowego.


A to koń z okładki w oryginale. Budapeszt, plac Bohaterów.

Read more...
dodajdo.com

2009-07-02

Callisto - Providence (2009)

Na Providence Callisto na nowo określił własną muzykę. Wcześniej dominował growl i metalowe gitary. Post rock'a było niewiele, a ambientu jak na lekarstwo. Przyszedł jednak czas na zmiany. Odwrócono proporcje między metalem a rockiem. 

Dotychczasowy wokalista zamienił mikrofon na gitarę, a nowy zamiast growlem woli śpiewać czysto. Potrafi ułożyć zgrabne melodie (Rule the Blood) i ryknąć niezłym, bardziej hardcorowym niż metalowym, growlem. Grooviaste riffy zeszły na dalszy plan (Where The Spirits Tread). Na przód wysunęły się post rockowe pasaże (Stasis). Więcej do roboty ma klawiszowiec (delikatny początek Covenant Colours). Pojawia się trąbka i kontrabas, które w New Canaan budują kapitalny senny nastrój. Przez chwilę Callisto brzmi jak Bohren der Club of Gore. Nie ma jednak mowy o spaniu. Zespół nie zapomniał jak układać dobre i bujające riffy. O starych czasach mogą przypomnieć Dead Weight ze skocznym, punkowym riffem i utwór tytułowy, najbardziej brutalny na tej płycie, z masywnym riffem brzmiącym jak zagrywka Neurosis z okolic Times of Grace. Ogólnie, jest dużo kombinowania. Utwory trwają minumum 6 minut i w każdym dostajemy sporą mieszankę zmian tempa i nastroju. 

Jest więc mocno progresywnie, ale nie idealnie. Czasami metalowy fragment kończy się za szybko (Dead Weight). Innym razem wokalista nie daje rady z zaśpiewaniem górki. Mimo tych kilku wpadek, to naprawdę dobra płyta. Zaskakująca i interesująca, a dodanie elementów prog rockowych zadziałało odświeżająco.




Read more...
dodajdo.com

2009-06-22

Wstęp

A więc zaczynam. Jeszcze w internetowych zaświatach, jeszcze poza indeksem googlowej wyszukiwarki. Nie szkodzi, bo już jest pierwszy wpis. Lista 5 utworów. 5 utworów i jeden patent. Prosty i brutalny: ambientowe lub post rockowe wyciszenie, a po chwili kontra. Riff podkręcony growlem lub wrzaskiem. Zagrywka z post metalowego syllabusa. Warto ją zapamiętać. Przyda się na egzaminie.

Read more...
dodajdo.com