Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prog rock. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prog rock. Pokaż wszystkie posty

2010-06-01

Neurosis, bootleg, wizualizacje

Neurosis wciąż milczy, a brak informacji o nowej płycie lekko niepokoi. Von Till wyruszy niedługo w trasę jako Harvestman, Kelly zaszył się w głuszy, więc o nowej płycie w tym roku można już zapomnieć. Niewielkim pocieszeniem jest reedycja trzech płyt: Enenmy of the Sun, Through Silver in Blood oraz Times of Grace z nowymi okładkami.

Cieszy natomiast powrót Godspeeda oraz koncert Neurosis, jaki odbędzie się w ramach grudniowego festiwalu, organizowanego z okazji powrotu post rockowej legendy. Lista wykonawców przedstawia się imponująco. Żal tym większy, że koncert organizowany jest tylko w Wielkiej Brytanii.

Wideo kiepskiej jakości oglądane w mikroskopijnym okienku, to niewielka pociecha. Ale nawet to robi spore wrażenie. Dlatego warto przyjrzeć się klipom wrzuconym przez Grahama(?) [strona: SiL] zawierającym wizualizacje wyświetlane w trakcie koncertów (kawałki z Given to the Rising) oraz bootlegowi zawierającemu występ zagrany w ramach Roadburn 2007 [źródło: [http://nymoral.blogspot.com]].



Read more...
dodajdo.com

2010-04-01

Giant Squid - The Ichthyologist

 

Lista utworów: 1.Panthalassa (Lampetra tridentata), 2. La Brea Tar Pits (Pseudomonas Putida), 3. Sutterville (Vibrio Cholerae), 4. Dead Man Slough (Pacifastacus Leniusculus), 5. Throwing a Donner Party at Sea (Physeter Catodon), 6. Sevengill (Notorynchus Cepedianus), 7. Mormon Island (Alluvial Au), 8. Blue Linckia (Linckia Laevigata), 9. Emerald Bay (Prionace Glauca), 10. Rubicon Wall (Candona Tahoensis)

Zaczynali od niepozbawionego uroku kopiowania dokonań Neurosis i Isis. Nadszedł jednak czas na zmiany. Dowodzący ekipą wziął się do roboty, opracował oryginalną historię, zaprosił mnóstwo gości i znanych nazwisk. Produkcją płyty zajął się współpracownik Isis i Mastodonta, a grafikę opracował rysownik komiksów o Batmanie i Wolverinie. Rozmach i spore ambicje na pewno nie zaszkodziły tej płycie, ale sporo pary poszło w gwizdek.

The Ichthyologist to koncept album. Opowiada historię naukowca  odartego z człowieczeństwa, samotnego, opłakującego własne życie gdzieś niedaleko morza, na progu szalonej przemiany. A więc morska symbolika jest wciąż obecna, tym razem  wykorzystana została wbrew oczywistym skojarzeniom. Zamiast wielkich przestrzeni, melancholijnego morskiego brzegu, odwiedzimy portowe speluny, zadymione doki i tanie łajby.  Jest mrocznie i depresyjnie, ale nad płytą unosi  się również nastrój pogodnej dziwaczności, bardzo często wykorzystywanej przez Tima Burtona w swoich filmach.

Panthalassa (Lampetra tridentata) daje dobry przedsmak zawartości całej płyty. Tradycyjną żonglerkę tempami i nastrojem urozmaica rozbudowane o saksofon i dęciaki instrumentarium. Plus za odwagę, za realizację należy się jednak minus. Dęciaki w połączeniu z surowym brzmieniem to nic nowego (np.: Yakuza), ale by ten zabiegł przyniósł ciekawy efekt, brzmienie musi być selektywne i klarowne. Tutaj nie udało się tego osiągnąć. Gitary brzmią zbyt sucho, a saksofon, dęciaki i wszechobecna prawie wiolonczela, nikną w tle w cięższych fragmentach.

Chociaż The Ichthyologist to płyta konceptualna, w warstwie muzycznej dominuje bardzo odważny eklektyzm. Obok klasycznych post metalowych utworów (La Brea Tar Pits (Pseudomonas Putida)), znajdziemy knajpianą balladę Sutterville (Vibrio Cholerae), eteryczny i  rozmażony Mormon Island (Alluvial Au), sąsiaduje z punkowym i roztańczonym Throwing a Donner Party at Sea (Physeter Catodon). Muzyka zyskała na różnorodności, gdzieś w tym wszystkim przeskakując do innej kategorii. Teraz GS lepiej poddaje się opisowi dzięki terminom awangarodwego prog rocka, niż koncepcjom post metalu/rocka. Zaskakujące połączenie, ale to nie koniec niespodzianek.
 
Zmienił się również sposób śpiewania Aarona. Metalowych wrzasków nie uświadczymy zbyt często. Zamiast tego dostaniemy rozedrganą manierę znaną z płyt indie rockowych oraz w kilku kawałkach prawie teatralną interpretację zarezerwowaną raczej dla piosenki aktorskiej. Więcej też miejsca zostawiono dla wokalistek. To rozwiązanie świetnie sprawdza się min.: Dead Man Slough (Pacifastacus Leniusculus). Ich głosy są delikatne, wręcz anielskie, wprowadzają sporo rozmarzonej senności i pogodności.

Solidne wsparcie dali goście. W najlepszym na płycie Sevengill (Notorynchus Cepedianus) pojawia się Aneneke von Giersbergen, a w trudnej sztuce łączenia szlachetnej barwy saksofonu z metalowym ciężarem próbuje się Kris Force, działająca na co dzień w folkowym Amber Asylum. Do listy gości należy jescze dopisać Karrin Crysis i Lorraine Rath (również Amber Asylum).

The Ichtiologist to próba pogodzenia nie przystających do siebie światów. Siłą rzeczy płyta musiała sprawiać wrażenie niespójnej i szalonej. Warto jej jednak dać szansę.

Read more...
dodajdo.com

2010-03-22

Second Skin

Zespół: Second Skin
Gatunek: prog rock/metal, post rock/metal
Kraj: Szkocja
Na skróty: mySpace, last.fm


Dyskografia:


Captive Audience [2010]


Read more...
dodajdo.com

2010-03-21

Red Sparowes - The Fear Is Excruciating, But Therein Lies The Answer


Lista utworów: 01. Truths Arise, 02. In Illusions of Order, 03. A Hail of Bombs, 04. Giving Birth to Imagined Savior, 05. A Swarm, 06. In Every Mind, 07. A Mutiny, 08. As Each End Looms and Subsides
 
U Red Sparowes sporo zmian. Nie ma jednak mowy o rewolucji. To wciąż solidny post rock zagrany prawie z art rockowym rozmachem. Zmianie uległy nie składniki, ale proporcje w jakich są dawkowane.

Podwójna terapia odchudzająca przyniosła korzystne rezultaty. Długość utworów przycięto do lekkostrawnych rozmiarów, a krótsze tytuły łatwiej zapadają w pamięć i ułatwiają kojarzenie konkretnych piosenek z odpowiednimi dźwiękami. Muzyka zyskała na sile i drapieżności. Jest intensywniej, czasami bardziej piosenkowo. A Hail of Bombs zaczyna się melodyjnym, zapadającym w pamięć fragmentem, w A Swarm na czoło wysuwają się prawie post metalowe gitary.

Utwory są krótsze, ale nie mniej urozmaicone (In Every Mind). Red Sparowes to przecież doświadczony zespół. Nie brali udziału  przy tworzeniu podręcznika post rockowego sylabusa, ale znają go na pamięć. Potrafią zaserwować nam świetnie brzmiące, melancholijne kawałki, o doskonałej gradiacji napięcia (As Each End Looms And Subsides), czy prostsze utwory, pełne melancholii, nostalgii i smutku (A Mutiny).

Nie ma tutaj miejsca na przypadek. Utwory są cały czas spójne, rozwijają się nieśpiesznie, w dokładnie zaplanowanym kierunku (In Illusions Of Order). Nawet w Giving Birth To Imagined Saviors, najbardziej żywiołowym na płycie, z psychodelicznymi ozdobnikami, zespół nie traci kontroli nad kompozycją. 

Drobne korekty w kursie przyniosły spore efekty. Ale Red Sparowes ewoluują powoli i  o zaskoczeniu mowy być nie może.
 

Read more...
dodajdo.com