Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stoner metal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stoner metal. Pokaż wszystkie posty

2010-05-31

Mendozza - Cabra Noche [2010]


Wykonawca: Mendozza
Płyta: Cabra Noche
Gatunek: stoner metal, sludge, doom metal
Kraj: Kanada
Na skróty: http://www.myspace.com/mendozza
Szukaj: ?wmwom2nz5mo

Read more...
dodajdo.com

2010-05-29

Brand New Sin - Tequila [2006]


Wykonawca: Brand New Sin
Płyta: Tequila
Gatunek: stoner rock, stoner metal, southern rock
Kraj: USA
Na skróty: myspace
Szukaj: ?xw42y3bxc3m

Read more...
dodajdo.com

2010-03-18

Hail!Hornet - Hail!Hornet



Hail!Hornet to amerykańska kapela z Północnej Karoliny. Debiutowali w roku 2007. Nie są jednak nowicjuszami. Szerszenie składają się z dowświadczonych muzyków, grających w min.: Alabama Thunderpussy, Weedeater. Niedługo ma pojawić się ich trzecie nagranie (po drodze zaliczyli jeszcze split z Deadbird). Z tej okazji warto przypomnieć ich pierwsze wydawnictwo, czyli płytę Hail!Hornet.

Believe in Black zaczyna się targającymi wnętrzności dronami. Brzmienie z okolic Electric Wizard, maksymalnie zduszone i niskie. Po kilkunastu sekundach wchodzi riff. Jest zupełnie inny, szybki, punkowo przybrudzony, wgniatający metalowym ciężarem. Słychać silną inspirację dokonaniami dziadków z Motorhead. To skojarzenie podtrzymuje wokalista. Jego śpiew jest pełen agresji, pijackiego brudu, z charakterystyczną manierą. I w ramach tej konwencji całkiem urozmaicony. Jego repertuar środków nie ogranicza się do sludgecorowych wrzasków. W pamięć zapadają też czystsze fragmenty, growle.

Hail!Hornet jak na kapelę z okolic sludge gra bardzo szybko. Podejście do kompozycji jest bardziej punkowe niż heavy czy thrash metalowe. Dlatego utwory są proste, oparte na dwóch, trzech zagrywkach. Zespół nie ogranicza się tylko do prostych galopad. Znajdzie się miejsce i na smaczki. Krótką solówkę odegraną przez perkusistę (Nerves), maszynowy riff (Golden Whore), którego kwadratowość może kojarzyć się z patentami ze szkoły Rammstein, rozmarzone intro do Foxy Fuck/No Solution, który zaskakuje prawie thrashowym łojeniem, niezłe solo (Swarm of Malice). Nie brak też tutaj zagrywek o bardziej stonerowym rodowodzie, zagranych w średnich tempach. Tutaj warto zwrócić uwagę na Life's Riddle.

Zwolnienia można policzyć na palcach jednej ręki. He Who Walks Behind the Rose Bros to granie w tempach doomowych. Kawałek jest klasyczny. Może się kojarzyć z doomem lat 80, najbliższe sąsiedztwo to Candlemass. Melorecytacje, partie wokalne na dużym pogłosie, klimat jak z horroru. Wokalista warczy i harczy, śpiewa wyjątkowo czystym głosem. Jest w tym też sporo teatralnej zabawy z głosem spod znaku King Diamonda.

Muzykom Hail!Hornet do szczęścia wystarczy butelka burbonu, bójka w barze, pijacka zawierucha. I taka też jest ta płyta. Bezkompromisowa, wściekła, wulgarna. I naprawdę dobra, zapadająca w pamięć.

Read more...
dodajdo.com

Leash Eye


Zespół: Leash Eye
Gatunek: stoner rock, hard rock
Na skróty: last.fm, mySpace
Kraj: Polska
Leash Eye - V.E.N.I [2009]



Read more...
dodajdo.com

2010-03-17

Men Eater - Vendaval

 

Wciąż na półwyspie iberyjskim. Men Eater to portugalska formacja założona w 2006 roku. Od tego czasu zdążyli wydać jedną epkę i dwie płyty. Vendaval to ich najświeższe wydawnictwo, wypuszczone w maju 2009 roku. Zawiera muzykę, którą trudno przyporządkować to jednej stylistyki. Znaleźć tu można elementy wielu gatunków. Wspólny mianownik wszystkich utworów stanowi granie, które określa się mianem metal and roll. Jest więc ciężko, ale nie mrocznie. Natomiast brak melodyjności, rekompensowany jest chropowatym luzem i hard rockową biegłością w układaniu płynących zagrywek, przy których nóżka sama zaczyna tupać.

First Season to zapadające w pamięc otwarcie. Ciekawa mieszanka Black Label Society i Pantery, doomowego ciężaru zagranego ze stonerowym luzem, z thrashową zagrywką i ognistą solówką podsumowującą cały kawałek. Heartbeating Locomotiva podtrzymuje dobre wrażenie i zaskakuje melodyjną i przestrzenną solówką. Men Eater nie unika klimatycznych zwolnień i eksperymentowania z efektami gitarowymi. Takie rozwiązania znajdziemy jeszcze w Medusie i kończącym całą płytę Dead at Sea. Słychać na płycie również szacunek dla hard rocka lat 70 (Drunk Flies Drugged Souls), gdzie to standardowego instrumentarium dołączają organy Hammonda. Utwór nagrany został prawie z art rockowym rozmachem. Zaskakuje żonglerką tempami i swobodą w budowaniu lirycznego nastroju. Taki eklektyzm i obecność elementów przynależnych do różnych gatunków przywodzi na myśl, to co można znaleźć na płytach Mastodona (Queen of a Million) czy w mniej efektownej wersji, na płytach Baroness.

Główne inspiracje są raczej klasyczne. Jednak brzmienie jest już nowoczesne. Nagrane w kilku studiach, dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. Skojarzenia z bardziej współczesnym graniem podtrzymują przycinane krótko riffy (Last Season), efektowne eksperymenty z gałkami (Coldest Tide). Vendaval to dobra propozycja dla fanów Pantery czy Black Label Society nie unikających nowszych kapel.


Read more...
dodajdo.com

2010-02-19

Shrinebuilder - Shrinebuilder


Shrinebuilder to na post/stoner metalowej peryferii supergrupa. W składzie muzycy kapel kultowych i zasłużonych dla gatunku. Kelly (gitara, śpiew) to głos Neurosis, Wino (gitara, śpiew) działał w Saint Vitus, a za bas odpowiedzialny jestAl Cisneros, czyli ważniejsza połowa Om, a wcześniej członek Sleep. Skład dopełnia bębniarz Melvinsów.

Solar Benediction to kawałek rozpisany wedlug programowej dla post-metalu receptury, czyli żonglerka tempami i nastrojem. Mocarny wstęp napędzany sabbathowym riffem, podniosłe zwolnienia, psychodeliczne wyciszenie wciśnięte przed epicką końcówkę. Obowiązkami wokalnymi dzielą się tutaj Kelly i Wino. Ryk Kellego przydaje utworowi mroku i drapieżności. Inaczej śpiewa w Pyramid of the Moon, beznamiętnie i ponuro. Za mikrofon dodatkowo chwyta Cisneros. Psychodeliczna matowość jego głosu robi swoje. Kawałek automatycznie kojarzy się z dokonaniami OM. Jeszcze wyraźniej te wpływy wychodzą na wierzch w Blind for all to see. Transowa linia basu, mistyczny tekst, surowizna brzmieniowa to aksjomaty stylu tego zespołu. Klarowność skojarzeń burzą tylko dronowe sprzęgnięcia wrzucone pomiędzy hipnotyzujące części główne utworu. Sabbathowy ciężar powraca w The Architect i Science of Anger. Ten ostatni do pomysłowe i symboliczne podsumowanie całej płyty. Tylko tutaj śpiewają wszyscy trzej.

Supergrupy rzadko nagrywają dobre płyty, to bardziej zjawiska towarzyskie niż muzyczne. Muzycy muszą często zmierzyć się ze sporymi oczekiwaniami, jednocześnie mając w pamięci zasadę, że najlepsze pomysly warto zostawić dla zespołów macierzystych. W tym przypadku jest trochę inaczej. Shrinebuilder to dobra płyta, wypadkowa zainteresowań i inspiracji wszystkich muzyków.

Read more...
dodajdo.com